RSS
sobota, 04 kwietnia 2015
High need baby :)
Pan B. skończył 10 miesięcy. Wciąż nie przesypia całych nocy, jest adoratorem moich piersi - zwłaszcza w nocy. W dzień jest zbyt zaabsorbowany odkrywaniem świata i dokonywania wszelakich zniszczeń. Do towarzystwa ma kota Molly, którego wiek emocjonalny i intelektualny jest zbliżony. Zasypia mi na rękach. Po wielokrotnych próbach zmuszenia go do zaśnięcia w łóżeczku skapitulowałam. Ok. Czasami się udaje. Mówią, że to moja wina ;)...bo zasypiał mi na piersi, nosiłam go dniami i nocami, tuliłam, spał ze mną, na mnie, wtulony, pachnący...Rozpieszczony do granic możliwości? Nie mam pojęcia jak tresować dziesięciomiesięczne dziecko i nie mam najmniejszego zamiaru. Czy ktoś widział nastolatka karmionego piersią albo śpiącego z mamą. Zanim się obejrzę, a próba dania buziaka w policzek będzie obciachem. W żłobku na niego narzekają...bo potrzebuje nieustannej uwagi. Naprawdę?! Taki maluszek potrzebuje uwagi? Zadano mi pytanie czy jestem w stanie z nim coś zrobić w domu?...hmm. Owszem. Na niego trzeba mieć sposób i wyobraźnię. Nudzi się szybko, ale jest ciekawy świata. Odkurzacz i pralka, to wspaniała zabawka. Jak wszystko co jest większe od niego. Zabawek nie kupuję, bo najlepszy zawsze jest karton, makaron, torebka, miska z praniem itp...
09:42, bloominka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 listopada 2014
A teething baby
Pulpet daje mi ostatnio popalić. To, że nie śpię od pół roku dzielnie będąc krową dojną dla mojego maleństwa osiągającego 75ty centyl, to pikuś przy wydzierającym się jak zarzynane prosię niemowlaku. Czy jest jakiś niezawodny środek na ząbkowanie? Za 5 dni mój misio kończy pół roku, a mi kończy się urlop macierzyński i znowu stoję w rozkroku. Wrócę do pracy, jestem złą matką. Zostanę w domu, awansuje do grona krów leniwych, pań domowych na utrzymaniu szanownego męża, który to zresztą 2 miesiące temu pojechał w delegację i pozostawił mnie samą na placu zabaw...wojny. Mam czas na przemyślenia przez cały grudzień. Aguu...moje życie nabiera koloru marchewki. 


19:01, bloominka
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 września 2014
I'm a mom
Po latach przerwy będzie ciąg dalszy, dla mojego synka, może kiedyś to przeczyta. 29. maja 2014 r. życie zmieniło się całkowicie. To za sprawą Bulgotka, zwanego również Maestro, Mister, Minister, Stefan Stiepanowicz, Niedźwiadek, Misio, Pan B. Dzisiaj młody człowiek, w wieku prawie czterech miesięcy zaliczył swoją pierwszą wizytę na basenie i śpi od dwóch godzin. Nie wiem co z tak darowanym czasem uczynić. A ja? Przez prawie 4 miesiące próbuję ogarnąć mój nowy świat. Pisklak pojawił się nagle, znikąd, znienacka, nie żebym nie wiedziała skąd się biorą dzieci, ale życie znowu mnie zaskoczyło. Przed Bulgotkiem zmieniłam pracę, skończyło się włóczenie po Azji, skończyło się też znęcanie przez eks szefa. To niestety długa historia, niewarta wspominania. Karma nie śpi, oj nie śpi :D. Tak więc w tym błogim spokoju, miłymi dniami spędzanymi na lekturze, wycieczkach, kawusiach, pojawił się mały, cudowny, wrzeszczący chłopiec, którego pokochałam miłością jakiej do tej pory nie znałam i nigdy nie sądziłam, że poznam. Miłość, którą jest jedynie zrozumieć matka, patrząca na swoje dziecko obdarzające ją radosnym uśmiechem o poranku. 
16:20, bloominka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 czerwca 2012
when I miss you...
Somewhere on the other side of a dark and warm night, 
the moon has come and gone,
I don't care what's right or wrong, 
The distance between us doesn't stop me thinking about you,
I close my eyes and imagine the roads,
Roads I would have to cross to be with you,
I don't mind that far off, I don't care I'll walk alone,
I close me eyes and feel the warmth of your breath against my skin,
I'm touching your hand, whispering in your ears, 
My hand on your breast feels your heartbips,
Somewhere out there I could vanish in your arms, 
I'd do anything to make you stay but sadly I know, I can't.

21:02, bloominka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 marca 2012
And I wonder if I ever crossed your mind
Znowu ktoś pisał, że czeka aż odblokuję bloga! Minęło prawie 6 lat od początku, kiedy zaczęłam go pisać. Wszystko się zmieniło. Myślę, że nie warto wracać do tego co minęło bezpowrotnie, do ulotnych chwil, które nigdy już nie powrócą, straconych marzeń i złudzeń. Staram się patrzeć w przyszłość, przed siebie, żeby nie utracić tych dni, które mam teraz. Za miesiąc jadę kolejny raz do Wietnamu, o dziwo nie robi to już na mnie żadnego wrażenia. Co tam...Wietnam.
19:08, bloominka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 lutego 2012
Just hold me and tell me that you'll be here to love me today
Chyba długo nie potrafię być szczęśliwa, może w ogóle nie potrafię. Niby mam wszystko, więcej niż większość, ale nie potrafię znaleźć tej mądrości, która sprawi, że będę potrafiła normalnie żyć. 
Ciągle czegoś szukam, sama już nie wiem czego, doprowadza mnie to powoli do obłędu. Każda praca nudzi mi się po pół roku, nic nie jest wyzwaniem, budzę się rano i wiem, że nic już się nie stanie. Żaden cud. Nawet jeśli zmienię wszystko, to i tak po pewnym czasie wszystko wróci do normy. Normą jest szaleństwo.  
17:02, bloominka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 lutego 2012
It's all in my head...
Już luty, resztki zimy, której prawie nie było...Wichur jedzie w świat, ja zostaję tu. Lecę w marcu do Irlandii. Słucham w kółko jednej piosenki, bo wszystko dzieje się tylko w mojej głowie...

Every night we fall into bed,
But it’s all in my head.
Every night we fall in a heap,
And you kiss me to sleep.
And baby all the sleepy things you say,
Blow me away.
Till the next day,
When I find what we did and we said,
Was all in my head.  Katie Melua
19:36, bloominka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 stycznia 2012
Sometimes it lasts in love but sometimes it hurts instead...
Dawno mnie tu nie było. Czasami brakuje mi bloga, czasami chciałabym coś napisać i rezygnuję. Niepotrzebnie. Czas płynie nieubłaganie, rysując na mojej twarzy coraz to nowe zmarszczki. Wciąż pracuję w korporacji, co raz przeżywając wypalenie zawodowe. A tu trzeba pochylić głowę i robić co ci każą. Czasami znosić poniżenie. Życie w Polsce wciąż daje w kość. Byliśmy na nartach. Tak...biedacy pojechali lansować się na stoku.  
20:12, bloominka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 października 2011
You left with no goodbye, not a single word was said...
Dziwnie jest znowu to pisać, tak dziwnie patrzeć na ten mój kawałek świata, o którym większość ludzi już nie pamięta. Sama nie pamiętam. Kim jest Bloominka? Czy to wciąż ja, czy może już nie...Sama nie wiem. Nie zaglądam już tutaj wcale. Mam wrażenie, że wszystko jest inaczej. Wtedy jak miałam lat 26, wyjeżdżałam do Irlandii wydawało mi się, że świat stoi dla mnie otworem. Po 5 latach jest to tylko bittersweet symphony. Żyję w Polsce, tutaj jest mój dom. To nie jest to o czym marzyłam...Żyję w strachu o jutro, o tatę, pracę, w strachu przed samotnością. Nie wiem co będzie jutro, nie wiem czy chcę wiedzieć...
20:09, bloominka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
Saigon in rain...

Zleciały mi trzy tygodnie w Wietnamie, mam wrażenie, że żyję tu od paru lat. Łażę tymi samymi ścieżkami, a jednak coś mi tym razem nie pasuje. Ten wyjazd jest zupełnie inny niż ostatni. Może to to, że głupi projekt, może pora deszczowa, że już wszystko nie jest takie ekscytujące jak za pierwszym razem. Chyba jedynym sposobem na przeżycie tych wyjazdów jest nigdy nie wytrzeźwieć. Bo jak wytrzeżwiałam, to się rozchorowałam. Takiej temperatury, kaszlu, kataru to ja nie pamiętam. Wciąż ominęła mnie zemsta wujka Ho. Piję wszystko z lodem, zajadam się dragonami, a wciąż na kiblu nie posiedziałam. No nic...czas na Sajgona...

14:30, bloominka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 96
Zakładki:
AAA..Photographs by Bloominka
Blogi
Blogi Ie and UK
Cośtam
Fashion-niebanalnie
Film
FOTOGRAFIA
Góry-wspinaczka
Irlandia
Króliki
MIX MIX
Moja Irlandia
Motocykle
Mozgomania
Muzyka
PODRÓŻE i takie tam...
Prasa in english
Przepisy
SUBARU IMPREZA
VEGETARIAN